Search This Blog

Wednesday, February 28, 2018

Książka: Historia polityczna Polski. Nowe sporzenie (Tom 1), Radosław Patlewicz, 2017

Czytałem: 2.2018 * 261 s. (5%) * dokładnie fragment: 61-77
Egzemplarz wypożyczony z Biblioteki Uniwersytetu Gdańskiego
Notowałem: 24.2.2018 * papier 


Natrafiłem na tę książkę przypadkiem, szukając na półkach BUGu innej pozycji. Zwabił mnie podtytuł: "Nowe spojrzenie". 

Na próbę przeczytałem rozdział 6. Od królestwa do imperium (1370-1434). To mi wystarczyło, aby zezygnować z reszty. Na potwierdzenie negatywnej opinii wynotowałem kilka fragmentów:
Nowa władczyni miała zaledwie 9 lat w chwili obrania na Króla Polski. [...] nie powołano  oficjalnego regenta z powodu wyjątkowo dorosłej postawy życiowej oraz wybitnej wiedzy  młodego Króla Jadwigi. [s. 62-3] [TBK: Czyli że co? 9-letnia dziewczynka rządziła?! Poza tym ten "Król Jadwiga" pisany wielką literą!]
W 1387 roku stanęła na czele wyprawy zbrojnej na Ruś celem odzyskanioa jej dla Polski. [s. 65] [TBK: 14-letnia dziewczynka?! Lepiej niż Joanna d'Arc, która dopiero w wieku 17 lat poprowadziła francuską armię do zwycięstw.]
Jeżeli Europa była na najwyższym poziomie cywilizacyjnym w świecie, to Królestwo Polskie  przodowało w Europie. [s. 73] [TBK: Może to i logicznie poprawne, bo z fałszywej  przesłanki można wydedukować dowolny fałsz.]
Dowodzona przez Jana Kobylańskiego armia polsko-litweska odśpiewała Bogurodzicę i w  zaledwie godzinę starła w proch siły krzyżckie. [s. 74] [TBK: Kwalifikuje się do  "Przekrojowego" humoru zeszytów szkolnych.]
Król podarował Elżbiecie komplet rzadkich skór sobolich. Cztery dni później kobieta  zmarła ... [s. 75] [TBK: "kobieta zmarła" - co za styl!]
We wstępie, do lektury tej książki gorąco namawia Grzegorz Braun, którego znam z jak najgorszej strony. Lektura wstępu utwierdziła mnie w tej opinii. Pisze o pracy RP jako korzystnie odbiegającej od
postępackiej normy, wyznaczanej przez przesądy kolektywistyczne (propagowane zwłaszcza przez loże z lewa), mity republikańskie (propagowane przez loże z prawa), legendy insurekcyjne i haggady judeo-idealistyczne (obowiązkowo propagowane przez loże wszelakie. 
Szczególnie spodobały mi się owe "haggady". Wstęp o tyle adekwatny, że po jego przeczytaniu możnaby natychmiast zrezygnować z dalszej lektury, chyba że czytelnikowi zależałoby na przekonaniu się jak autor zrealizował te wszystkie cechy "dobrej" książki historycznej opisane przez GB. Koszmar!